Jesteś tutaj: Strona główna»O Gminie

Konstancin-Jeziorna to wyjątkowe miejsce


Pierwsze co przychodzi na myśl na dźwięk słowa Konstancin to – uzdrowisko, tężnia, Park Zdrojowy. W drugiej kolejności – zabytki architektury, koncerty, festyny, Majówka nad Jeziorką, Dni Konstancina, Pożegnanie Lata.

Konstancin jako letnisko został założony dobrze ponad wiek temu. Od tego czasu upłynęło już 113 lat. Konstancin-Jeziorna powstał z połączenia dwóch letnisk - Konstancina i Skolimowa z Jeziorną - miasteczkiem o charakterze przemysłowo-handlowym. Skolimów i Jeziorna to stare miejscowości, wywodzące swój rodowód z odległych czasów – być może jeszcze ze średniowiecza.

W XVIII wieku Jeziorna słynęła z pojedynków. Nie jeden krewki szlachcic po usłyszeniu wyzwania: „Czy wiesz, gdzie Jeziorna?” musiał się stawić na „apelacyji pod Jeziorną”. Pojedynki mogły odbywać się na łąkach oborskich, w pobliżu dzisiejszego osiedla Grapa, lub na terenie Parku Zdrojowego. W końcu XVIII wieku, jeszcze za panowania króla Stanisława, powstał tu pierwszy na terenie Mazowsza, i zarazem jeden z najstarszych na ziemiach polskich, zakład papierniczy. Ulokowany został w młynie na rzece Jeziorce - w miejscu, gdzie obecnie znajduje się centrum handlowe „Stara Papiernia”. Zgodnie z miejscowymi podaniami dokumenty Sejmu Czteroletniego były spisywane właśnie na papierze z Jeziorny.

Konstancin to całkiem inna bajka. Został on założony od podstaw, jako zupełnie nowa miejscowość, mająca pełnić rolę luksusowego, podmiejskiego letniska. Działo się to pod koniec XIX wieku. Konstancja, bo taka była pierwotnie nazwa letniska, od początku była skazana na sukces. Pisano już o niej zanim powstała. Kiedy Towarzystwo Ulepszonych Miejscowości Letniczych rozpoczęło prace nad parcelacją gruntów w ówczesnej prasie było o tym głośno. Zachwytom nie było końca, bo przecież latowisko było projektowane pod kątem wyśrubowanych wymogów estetycznych oraz z myślą o komforcie i wygodzie jego mieszkańców. I chociaż początkowo posiadało zaledwie status wsi letniskowej, było miejscowością zdecydowanie „ulepszoną”: szerokie wybrukowane ulice wyposażono w wodociągi, kanalizację, elektryczność i linie telefoniczne. Osada miała własną elektrownię i ujęcie wody. Do centrum letniska doprowadzono tory kolejki wąskotorowej. Założono dwa parki w stylu angielskim: jeden nad rzeką - z przystanią kajakową, kąpieliskiem, altaną, drugi zaś na Grapie, w miejscu dzisiejszego osiedla o tej samej nazwie. Przy wejściu do parku stanął stylowy budynek stacyjki, w parku okazałe „Kasyno”, a w nim kawiarnia, restauracja, dansing, pokoje gościnne. Goście korzystali z kąpieli w krystalicznie czystej rzece, kajaków, tenisa i przejażdżek konnych.

 

Powstające wille i pałacyki były projektowane przez wziętych, uznanych architektów. Ich budowa musiała być podporządkowana ścisłym rygorom estetycznym. Budynki musiały posiadać reprezentacyjne fasady ze wszystkich stron i być otoczone dużym ogrodem. Według założeń projektantów – Konstancin miał być piękny. Trzeba przyznać, że założenie to zostało zrealizowane w stu procentach.

Już po dwudziestu latach od chwili założenia, tj. w 1917 r., Konstancin uzyskał status uzdrowiska. Ale już w pierwszych latach XX wieku stał się niezwykle modny - tu po prostu należało bywać. I bywali wszyscy, cała warszawska śmietanka towarzyska, politycy, przedsiębiorcy, finansiści, artyści. Niewielu było stać na budowę domu, ale każdy mógł tu przyjechać na niedzielny piknik, skorzystać z oferty licznych pensjonatów, kawiarenek, restauracji, wybrać się na spacer, konną przejażdżkę lub zagrać w tenisa.

Tak jest też i dzisiaj. Cena gruntów w Konstancinie osiągnęła niebotyczny poziom, ale nie zniechęca to tysięcy kuracjuszy i spacerowiczów. Trzeba przyznać, że moda na Konstancin skutecznie opiera się próbie czasu. Miejscowość ta w swojej ponad stuletniej historii przeżywała różne koleje losu, ale zawsze wzbudzała zainteresowanie, podziw i wierną miłość bywalców, zachwycała urodą.

Dzisiejszy Konstancin przypomina ten stary – z czasów największej świetności letniska. Tu wypada bywać, spędzać czas, odpoczywać. Będąc w Konstancinie trzeba odwiedzić znaną ze wspaniałych wyrobów cukiernię, słynną z wybornych potraw restaurację, sławne w całej Polsce centrum handlowe i jedyną w swoim rodzaju tężnię w Parku Zdrojowym. A przy okazji wizyty w parku - można wysłuchać koncertu. Występują tu największe gwiazdy muzyki rozrywkowej i opery. Swoje koncerty dawali tacy artyści jak: Małgorzata Walewska, Grażyna Brodzińska, Wiesław Ochman, Jacek Wójcicki, trzech „polskich tenorów” - Bogusław Morka, Dariusz Stachura, Adam Zdunikowski i wielu innych.  
        
Konstancin to nie tylko uzdrowisko, tężnia, Park Zdrojowy i zabytkowe wille. To także malownicze okolice z licznymi atrakcjami dla amatorów dłuższych wycieczek. W południowej części miasta rozciągają się Lasy Chojnowskie, a we wschodniej – tereny nadwiślańskie z śródpolnymi zadrzewieniami, starorzeczami i rzeką Wisłą. Na terenie całej gminy wytyczono kilkadziesiąt kilometrów tras turystycznych, które zachęcają do zwiedzania uroczych zakątków. Szlaki w każdy weekend zapełniają się zwolennikami aktywnego wypoczynku.

Konstancin to miejsce wyjątkowe. Przekona się o tym każdy, kto je odwiedzi choć na chwilę i skorzysta z kojących właściwości tego niezwykłego miasta.

Ostatnią modyfikację serwisu wykonano 2017-01-25 15:50:41 | © 2011 Urząd Miasta i Gminy Konstancin - Jeziorna